Coś się kończy, a coś zaczyna
Drodzy anonimowi, ukryci za fasadą httpsów, stworzeni z ciągu cyfr, tańczący w rytm stukających klawiszy!
W wyniku ciągu niefortunnych zdarzeń, który dotknął ostatnio mej boguduchawinnej osóbki, utknęłam w błędnym kole niemocy i straciłam wszystkie dotychczasowe dane, zarówno komputerowe, jak i telefonowe. Rok 2020 pizga złem, jak żaden dotąd, dlatego zmuszona byłam założyć nowe konto. Po 7 latach z poprzednim mam nadzieję, że mimo trudnych, mozolnych i szczerze znienawidzonych przeze mnie początków, tutaj również uda się stworzyć coś magicznego.
Pozdrawiam cieplutko - ja, czyli dawne @scietekwiaty, nowe @nonsensy i wciąż ten sam mieszkający u mnie paranoik




